skalowanie agile

Czy agile bez skalowania ma sens?

Agile bez skalowania może działać efektywnie tylko w specyficznych organizacjach. Moda na zwinność w wytwarzaniu produktów, szczególnie w

Agile bez skalowania może działać efektywnie tylko w specyficznych organizacjach.

Moda na zwinność w wytwarzaniu produktów, szczególnie w produkcji oprogramowania, gości u nas od parunastu lat. Przynajmniej w środowisku deweloperów, kierowników projektów, Scrum Masterów i firm szkoleniowych. Na poziomie całych organizacji hasło Agile stało się modne ledwie chwilę temu. Już nie tylko zespoły IT, ale też jednostki biznesowe lubią mówić: jesteśmy zwinni, chcemy być Agile, zmieniamy się w kierunku Agile, nasze projekty realizujemy zwinnie, itp. Ile te deklaracje mają związku z rzeczywistością?

Sam oceń jak często słyszysz podobne hasła:

  • Wdrożyliśmy Scruma, na razie tylko sprinty i stand-upy, resztę może kiedyś
  • Mamy Daily Scrumy… ale nie codziennie, bo to za często, szkoda czasu
  • mamy sprinty… analityczne, przez pierwsze 6 miesięcy trwania projektu, potem będziemy mieli sprinty deweloperskie…. potem wdrożeniowe
  • mamy iteracyjność, mamy increments – przyrastają wymagania i produkty analizy
  • [tu wstaw opis najbardziej rozbawiającej Cię dysfunkcji przy wdrażaniu zwinnego podejścia]

Dlaczego poziom wdrożenia metod zwinnych w organizacjach jest taki pocieszny? A przynajmniej wtedy pocieszny, kiedy nie dotyka nas bezpośrednio. Wydawać by się mogło, że wręcz nie ma prawa być inaczej. Bo kto wdraża zwinne metodyki w organizacjach? Zarządy? Całe piony organizacyjne? Dyrektorzy? Kierownicy jednostek biznesowych? A może IT? Same zespoły deweloperskie? A może grupka zapaleńców? Najczęściej jest to decyzja na poziomie zespołu projektowego, a ściślej jego wytwórczej części, przyjęta z mniejszym lub większym entuzjazmem. Projekty najczęściej inicjowane i planowane są w sposób klasyczny a zwinność i iteracyjność pojawia się dopiero na etapie produkcji, kiedy biznes czuje, że ma projekt pod kontrolę i może dać deweloperom pobawić się w Agile… byle kamienie milowe nie były przesuwane a uzgodniony na początku zakres się zgadzał… no i budżetu żeby lepiej nie ruszać. Na pewno to znasz.

W rezultacie frameworki agile, to najczęściej zabawki IT

Dlaczego top-management ma takie nastawienie do zwinnych podejść? Powodów znajdzie się wiele, ale przede wszystkim, z samego założenia nie jest to ich narzędzie. Mimo szczytnych haseł Agile Manifesto, metodyki zwinne zostały stworzone przez inżynierów oprogramowania dla inżynierów oprogramowania, biznes jest tylko jednym z trybików i to nie zawsze najważniejszym, jeśli weźmiemy pod uwagę na przykład to, że cała złożoność zarządzania produktem została w Scrumie zamknięta w jednej roli (Product Owner) i w jednym artefakcie (Product Backlog). W ogóle cały Scrum jest o tym, jak zarządzać zespołem programistów, a nie jak zwinnie zarządzać w organizacji inicjatywami biznesowymi, ani rozwojem produktów w sposób zwinny. Biznes najczęściej nie ufa agile’owi uważając go za techniczno-filozoficzną maszynkę do wykręcania się od deklaracji zakresu, kosztów i terminów. Z związku z czym nie chce zgłębiać metod zwinnych, nie rozumie ich i nie wie jak przekładają się na jego pracę (poza ściśle pojętą współpracą z zespołami deweloperskimi). No bo gdzie ma szukać odpowiedzi? W Manifeście Agile? W Scrum Guide? Na stronie opisującej eXtreme Programming?

Gdzie szukać sposobów na skalowanie agile?

Te problemy starają się adresować metody skalowania Agile do poziomu większych przedsięwzięć, a nawet do poziomu zarządzania portfelami inicjatyw. LeSS (Large Scale Scrum), Nexus, SAFe (Scaled Agile Framework), to te najbardziej popularne. Jedne robią to lepiej inne gorzej, ale ogólnie ich intencją jest wdrożenie w organizacji najpierw filozofii Agile, potem mechanizmów zwinnego zarządzania inicjatywami w obszarze biznesowym, a dopiero na samym końcu wyskalowanie na tak przygotowany grunt zwinnych procesów znanych nam z codziennej pracy z zespołami projektowymi.

Bez skalowania, Agile pozostanie obszarem marginalnym nie traktowanym poważnie w całej organizacji, albo nadawać się będzie tylko do zarządzania wytwarzaniem małych produktów w start-upach.

Swoją drogą, że określenie „skalowanie agile” jest trochę niefortunne, według mnie w takich podejściach jak SAFe, czy Less chodzi bardziej o to, żeby wdrożyć zwinność w całej organizacji, a nie po prostu wyskalować mechanizmy, które już funkcjonują w pojedynczych zespołach. Więcej o tym, jak się ma skalowanie agile do jego kaskadowania, w tym artykule:

http://atscale.pl/skalowanie-czy-kaskadowanie-agile/

 

 

Designed by Freepik

Pin It

2 thoughts on “Czy agile bez skalowania ma sens?

Leave a Comment